Sprzątanie sklepu i mycie witryn: harmonogram, który nie przeszkadza
W sklepie sprzątanie zawsze konkuruje o przestrzeń i czas ze sprzedażą. Zakres da się ustalić w kwadrans; trudność polega na tym, żeby rozłożyć go w dobie tak, aby nie kolidował z obsługą klientów, dostawami i wykładaniem towaru. To harmonogram decyduje o tym, czy usługa działa.
Trzy okna czasowe i co się w nich mieści
Przed otwarciem wykonuje się to, co ma być gotowe na pierwszego klienta i czego nie da się zrobić przy ludziach: mycie podłóg na sali, wejście i strefa kas, doczyszczenie witryn od wewnątrz, uzupełnienie sanitariatów. To okno jest krótkie i wymaga punktualności, bo sklep otwiera się o stałej godzinie.
W godzinach pracy prowadzi się serwis dzienny: bieżąca kontrola strefy wejścia, przymierzalni, sanitariatów, usuwanie zabrudzeń na bieżąco, opróżnianie koszy. Kluczowa jest tu reakcja na zdarzenia — rozbity słoik czy mokra podłoga przy wejściu to kwestia bezpieczeństwa, nie estetyki.
Po zamknięciu robi się to, co wymaga czasu i pustej sali: pełne mycie podłóg, doczyszczanie regałów i ekspozycji, zaplecze, magazyn, pomieszczenia socjalne. To najdłuższe okno i najbardziej elastyczne.
Podział między te trzy okna jest ważniejszy niż sam zakres. Ta sama lista czynności wykonana w złych porach oznacza albo przeszkadzanie klientom, albo pracę zrobioną pobieżnie.
Podział ten warto raz zapisać w formie tabeli i powiesić na zapleczu. Sklep to miejsce z rotacją personelu i zmianowością, więc harmonogram istniejący wyłącznie w głowie kierownika przestaje działać w pierwszym tygodniu jego urlopu.
Witryny: częstotliwość i pora
Witryna jest pierwszym elementem sklepu, który widzi przechodzień, i jednocześnie najszybciej brudniejącym się w całym lokalu. W Krakowie, przy ruchliwych ulicach i w sezonie grzewczym, osad na szybie od zewnątrz narasta w kilka dni.
Praktyczny rytm to mycie od zewnątrz kilka razy w tygodniu, a przy lokalach w centrum nawet codziennie, oraz od wewnątrz rzadziej — zwykle raz w tygodniu. Ślady palców i nosów przy szybie na wysokości ekspozycji usuwa się na bieżąco w ciągu dnia.
Pora ma znaczenie: witryny myje się wcześnie rano, przed otwarciem, gdy na ulicy jest mniej ludzi i gdy szyba nie jest nagrzana słońcem. Mycie w pełnym słońcu zostawia smugi, bo woda odparowuje szybciej, niż da się ją ściągnąć.
Przy dużych przeszkleniach i witrynach powyżej wysokości człowieka potrzebny jest sprzęt do pracy na wysokości albo system z przedłużanymi drążkami. To osobna pozycja w wycenie i warto ją uwzględnić już w zapytaniu.
Osobną kategorią są przymierzalnie, jeśli sklep je ma. Kilkadziesiąt osób dziennie, lustro, siedzisko i podłoga w małej, zamkniętej przestrzeni oznaczają, że wymagają kontroli w ciągu dnia, a nie tylko po zamknięciu. To także miejsce, w którym zostają rzeczy klientów i metki — i jedno, i drugie warto zbierać na bieżąco.
Podobnie strefa kas: blat, terminal, taśma i podłoga wokół są najintensywniej używanym miejscem w sklepie i najczęściej ocenianym przez klienta z bliska.
Podłogi na sali sprzedaży
Podłoga w sklepie to największa powierzchnia i najczęstszy powód uwag. Decyduje o niej nie tyle częstotliwość mycia, co system mat wejściowych: dwie strefy, na zewnątrz i wewnątrz, zatrzymują większość brudu, wody i piasku przy drzwiach.
Jesienią i zimą, gdy do sklepu wchodzi woda, błoto i sól, maty wymagają wymiany albo czyszczenia w ciągu dnia, a strefa wejścia — kontroli co kilka godzin. To jest też kwestia bezpieczeństwa: mokra posadzka przy drzwiach jest najczęstszą przyczyną poślizgnięć.
Mycie na mokro w godzinach pracy wykonuje się punktowo i z oznakowaniem, nigdy na całej powierzchni. Pełne mycie należy do okna przed otwarciem albo po zamknięciu.
Doczyszczanie maszynowe i konserwację posadzki planuje się okresowo, zależnie od materiału i natężenia ruchu — zwykle raz na kwartał lub rzadziej, w dniu o najmniejszym obrocie.
Warto też pamiętać o tym, co widać z zewnątrz poza samą witryną: o wejściu, progu, klamce, szyldzie i chodniku bezpośrednio przed lokalem. Klient ocenia sklep, zanim do niego wejdzie, a zaniedbane wejście przekreśla wrażenie zbudowane przez wypielęgnowaną ekspozycję.
W lokalach w krakowskich kamienicach dochodzi jeszcze przejście bramne albo podcień, często wspólny z innymi najemcami. Warto ustalić z zarządcą, kto za nie odpowiada, bo bywa niczyj.
Zaplecze, magazyn i pomieszczenia socjalne
- Magazyn: przestrzeń pod regałami i między nimi, kurz z opakowań
- Strefa rozpakowywania dostaw i miejsce składowania kartonów
- Pomieszczenie socjalne z aneksem kuchennym
- Sanitariaty pracownicze, osobno od klienckich
- Miejsce na odpady i pojemniki, z myciem pojemników
- Przymierzalnie: lustra, siedziska, podłoga, wieszaki
Zaplecze jest zwykle najbardziej zaniedbaną częścią sklepu, bo nie widzą go klienci. Tymczasem to tam gromadzi się kurz z kartonów, który potem trafia na towar, i to tam najczęściej zaczynają się problemy ze szkodnikami.
Sklepy spożywcze mają dodatkowo strefy o odrębnych wymaganiach: lady chłodnicze, stoiska z produktami niepakowanymi, zaplecze do obróbki. Obowiązują tam zasady zbliżone do gastronomicznych — rozdzielenie sprzętu, dokumentacja i preparaty dopuszczone do kontaktu z żywnością. Opisaliśmy je szerzej w tekście o wymogach sanitarnych w gastronomii.
Odpady: kartony i ich rytm
W handlu największą masą odpadów są kartony i folia z dostaw, a ich ilość jest nierówna — kumuluje się w dniach dostaw. Harmonogram sprzątania musi to uwzględniać, bo w te dni strefa rozpakowywania wymaga zupełnie innego nakładu pracy niż zwykle.
Kartony składa się i wywozi na bieżąco, a nie gromadzi do końca tygodnia. Stos kartonów na zapleczu blokuje przejścia, jest zagrożeniem pożarowym i utrudnia sprzątanie całej strefy.
Segregacja w lokalu handlowym podlega zasadom ustalonym przez zarządcę budynku albo umowę z operatorem, a przy większych ilościach wymaga własnych pojemników i osobnych odbiorów. Warto to uzgodnić przed ustalaniem harmonogramu, bo determinuje rytm pracy.
Warto też zaplanować, co dzieje się przy zmianie sezonu i przy wyprzedażach. To momenty przemeblowania ekspozycji, wzmożonego ruchu i dużej liczby opakowań — a więc okresy, w których standardowy harmonogram przestaje wystarczać. Uwzględnienie ich z góry, choćby w formie dodatkowej wizyty, jest tańsze niż nadrabianie po fakcie.
Podobnie z okresem przedświątecznym, który w handlu jest szczytem obrotu i jednocześnie szczytem zabrudzenia — a zarazem najgorszym momentem na wyłączanie części sali z użytku. Prace gruntowne planuje się przed nim albo zaraz po.
Prace okresowe
Mycie opraw oświetleniowych i przestrzeni nad regałami — zwykle dwa razy w roku, w dniu o małym ruchu. Kurz gromadzący się na górnych powierzchniach jest niewidoczny z poziomu klienta, ale opada na towar.
Doczyszczanie regałów i ekspozycji, w tym elementów szklanych i luster, planuje się kwartalnie albo przy zmianach aranżacji. Przy zmianie ekspozycji to naturalny moment, bo powierzchnie są odsłonięte.
Do tego czyszczenie kratek wentylacyjnych i urządzeń klimatyzacyjnych oraz — w sklepach spożywczych — mycie urządzeń chłodniczych, ich uszczelek i przestrzeni pod nimi. Ta ostatnia pozycja jest kontrolowana i jednocześnie najczęściej pomijana.
Ostatnia rzecz to pomiar. Prosty rejestr wykonania w kluczowych punktach — witryny, sanitariaty, strefa wejścia — pozwala sprawdzić, czy harmonogram jest realny, i pokazuje, które pozycje regularnie wypadają. Jeśli ta sama czynność nie jest odhaczana od miesiąca, to nie znaczy, że ktoś jej nie chce robić; znaczy, że nie mieści się w przewidzianym czasie i harmonogram wymaga korekty.
Jak ułożyć harmonogram, żeby działał
Zacznij od godzin: otwarcia, dostaw, szczytu sprzedaży i zamknięcia. Dopiero na tej siatce rozkłada się czynności, przypisując każdą do jednego z trzech okien. Czynność bez przypisanego okna nie zostanie wykonana albo zostanie wykonana w złym momencie.
Uwzględnij dni nierówne: dostawy, weekendy, okresy przedświąteczne. W handlu obciążenie jest wyraźnie nierówne i harmonogram zakładający stały nakład przez siedem dni rozjeżdża się z rzeczywistością już w pierwszym tygodniu.
Ustal, co robi personel, a co serwis. Zwykle personel odpowiada za bieżącą reakcję w godzinach pracy i za porządek na stanowiskach, a serwis za okna przed otwarciem i po zamknięciu oraz za prace okresowe.
Zakres usługi opisuje strona sprzątanie sklepów, a stawki dla mniejszych lokali znajdziesz w cenniku. Obsługujemy lokale we wszystkich dzielnicach, także w ścisłym centrum na Starym Mieście; zapytanie składa się przez formularz. Zasady wyceny obiektów komercyjnych rozpisaliśmy w tekście o wycenie sprzątania biura.
Podsumowując: w sklepie nie chodzi o to, żeby sprzątać więcej, tylko o to, żeby sprzątać we właściwych momentach. Dobrze rozłożony harmonogram przy tym samym nakładzie daje wyraźnie lepszy efekt niż ten sam zakres wykonywany w przypadkowych porach.
Najczęstsze pytania
Kiedy myć witryny, żeby nie było smug?
Wcześnie rano, przed otwarciem i przed nagrzaniem szyby słońcem. W pełnym słońcu woda odparowuje szybciej, niż da się ją ściągnąć.
Jak często myć witrynę od zewnątrz?
Przy ulicach o dużym ruchu kilka razy w tygodniu, w ścisłym centrum nawet codziennie. Od wewnątrz zwykle raz w tygodniu.
Czy można myć podłogę w godzinach otwarcia?
Tylko punktowo i z oznakowaniem. Pełne mycie należy do okna przed otwarciem albo po zamknięciu.
Co najbardziej ogranicza brud na sali?
System mat wejściowych w dwóch strefach. To najtańsze rozwiązanie o największym wpływie na nakład pracy przy podłogach.
Kto zajmuje się kartonami z dostaw?
Zwykle personel składa je na bieżąco, a serwis utrzymuje porządek w strefie odpadów. Warto to zapisać, bo w dniach dostaw ilość jest duża.
Jak często doczyszczać posadzkę maszynowo?
Zależnie od materiału i ruchu, zwykle raz na kwartał lub rzadziej, w dniu o najmniejszym obrocie.