Czyszczenie mikrofalówki w Lublinie kosztuje 14 zł. To najtańsza pozycja z kuchennego zestawu, dodawana do sprzątania mieszkania razem z piekarnikiem, okapem i lodówką.
Jasnej płytki mikowej z boku komory nie namaczamy — to osłona falowodu, którą przeciera się wyłącznie na sucho. Namoczona pęcznieje i przestaje spełniać swoją funkcję, a jej wymiana kosztuje więcej niż kilka czyszczeń.
Mikrofalówka to miejsce, w którym zaraz po czyszczeniu postawi się jedzenie, dlatego pracujemy łagodnymi środkami i parą. Przypalone resztki rozmiękcza się, a nie zeskrobuje: wnętrze komory jest emaliowane albo pokryte specjalną powłoką, a rysy zbierają brud znacznie szybciej niż gładka powierzchnia. Z tego samego powodu nie używamy druciaków ani proszków ściernych.
To najczęstszy powód, dla którego ktoś w ogóle myśli o tej usłudze. Sam zapach siedzi nie na ściankach, lecz w uszczelce i w szczelinach wokół drzwi — dlatego wytarcie komory go nie usuwa. Przy czyszczeniu przechodzimy te miejsca osobno.
Wystarczy wyjąć z komory naczynia. Reszta jest po naszej stronie — środki i sprzęt przywozi ekipa.
Przy codziennym używaniu — raz na dwa tygodnie. Główna zasada jest jednak inna: wycierać rozpryski od razu, póki nie przyschły. Zaschnięta warstwa wymaga już rozmiękczania, a to zajmuje wielokrotnie więcej czasu niż przetarcie ciepłej komory.
Mikrofalówkę rzadko zamawia się osobno — ma to sens jako część kuchennego zestawu razem z piekarnikiem i okapem.